Blog

Pomoc psychologa i psychoterapeuty w czasie epidemii

Epidemia i izolacja sprzyja negatywnym emocjom takim jak lęk i strach. Może też wyzwalać reakcje paniki lub zaprzeczenia. Chciałbym pokrótce je umówić w kontekście terapeutycznym.

Lęk to uogólnione uczucie zagrożenia. Trudno określić przed czym lub przed kim jest to zagrożenie. Lęk przybiera poczucie, że coś złego się stanie, coś złego mnie spotka. Często towarzyszy mu napięcie w ciele, nasilone zamartwianie, które może nawet przybierać myśli natrętne.

Strach to kolei trudna, ale bardzo potrzebna ewolucyjnie emocja, która podpowiada nam czego nie robić i jak uchronić się przed ryzykiem, czyli jak chronić życie i zdrowie. Słusznie boimy się groźnego psa bez kagańca czy podejrzanego typa na ciemnej ulicy w nocy. Wredny nauczyciel też wywołuje uzasadniony strach. Jeśli sytuacja trwa zbyt długo, bo nie możemy sobie poradzić z zagrożeniem, może prowadzić do utrwalonego poczucia bezradności, bezsilności, a z czasem do apatii i depresji lub tzw. zaburzeń adaptacyjnych.

Fobia to uczucie strachu (jest konkretny powód, który go wywołuje), ale nadmiarowe i nieadekwatne do sytuacji, niejako pozbawione racjonalnego uzasadnienia. Czym innym jest słuszny strach przed ptasznikiem w bucie, czym innym atak paniki z powodu pająka kosarza w kącie przy oknie.

Epidemia sprawiła, że wszystkie te uczucia są w nas obecne. Nie wiemy, ile to potrwa, jak dobrze się chronić. Jest więc w nas lęk, strach i jeszcze inne emocje. W zależności od naszej konstrukcji i odporności psychicznej sprzed epidemii, te uczucia mogą przybierać trudne do wytrzymania natężenie. Różnimy się: niektórzy czują lekki niepokój, inni doświadczają ataków paniki. Dodatkowo mogą nas przytłaczać uczucia smutku i żalu, tęsknoty za tym, co nas omija i co stracimy na skutek izolacji  oraz niepewność z powodu zmian na świecie, które przed nami.

Być może zauważyliście też, że niektórzy częściej się złoszczą na rzeczywistość lub na wszystkich dokoła. Są też tacy, którzy żyją jakby nic się nie stało i jakby wirusa nie było (“i po co ta panika….”), a zainicjowane właśnie zmiany cywilizacyjne nie będą ich dotyczyły. To też reakcje na stres, stratę, zmianę i sytuację, w której się znaleźliśmy.

Jeśli czujesz, że trudno Ci sobie poradzić ze swoimi emocjami w związku z koronawirusem lub po prostu potrzebujesz poukładać sobie myśli, zapraszam do kontaktu.