Rezygnacja z psychoterapii – jak?

Jeśli rozważasz rezygnację z psychoterapii, to najgorszy możliwy sposób to po prostu nie przyjść.  Taka decyzja jest zazwyczaj podyktowana silnymi emocjami, jednak pozbawia Cię możliwości  kształtowania Twoich relacji w inny sposób niż zero – jeden, czyli że relacja jest albo jej nie ma. A życie wymaga przecież odnajdywania się w niuansach i szarościach oraz komunikowania się i wpływania na osoby, z którymi jesteś w kontakcie, również niesatysfakcjonującym. Wymaga też komunikowania swoich potrzeb, stawianie granic – to kluczowe umiejętności potrzebne do dobrego funkcjonowania i sukcesu. Psychoterapia to Twój najlepszy poligon doświadczalny, żeby bezpiecznie się tego uczyć.

Powiedz psychoterapeucie o Twoich przemyśleniach i chęci rezygnacji. Sprawdź, z jaką reakcją się spotkasz, czy jesteście w stanie się zrozumieć, wyjaśnić sobie swoje racje, dostosować się. Jeśli się uda, brawo. Jeśli masz poczucie, że zostałeś (zostałaś) ze swoimi rozterkami sam (sama), zrezygnuj.

Pamiętaj też, że jeśli Twoim problemem  są trudności w relacjach, to z pewnością w którymś momencie terapii pojawi się w Tobie przemożna ochota, żeby psychoterapię zakończyć. Czasem będzie to na początku, kiedy terapeuta nie będzie hołdował Twoim przyzwyczajeniom, czasem przed zajęciem się właściwym problemem, a czasem po poczuciu pewnej ulgi. Wykorzystaj jednak tę okazję, żeby zmienić swoje dotychczasowe wzorce reagowania i zadziałaj inaczej – porozmawiaj o swoich odczuciach z psychoterapeutą. Jeśli nie dojdziecie do dobrych wniosków, zrezygnuj.