Blog

Kryzys w związku najczęściej narasta latami. Zaczyna się zwykle w sposób niezauważony od poczucia zaniedbania, bycia ciągle krytykowanym (krytykowaną), bycia opuszczonym (opuszczoną) czy zmuszanym (zmuszaną) do nadmiernych ustępstw. Z czasem frustracja narasta i prowadzi do wzajemnego oddalenia, zarówno emocjonalnego, jak i fizycznego. Strony zaczynają się nieustannie oskarżać. Związek trawią częste konflikty i kłótnie.

Praca z takimi parami wymaga rozpoznania wzorców interakcji i  uczuć, które pozostają niezaspokojone. Obie strony muszą zrozumieć wzajemny wpływ, swój wkład w rozwój kryzysu i uznać wyrządzone sobie krzywdy. Zapraszam.

Większość ludzi po osiągnięciu pewnego wieku żywi do świąt ambiwalentne uczucia. Z jednej strony to mocno wpisany w tradycję i zwyczaje okres, który chce się spędzić w rodzinnej atmosferze, z drugiej ta gonitwa przed świętami, usilne wymyślanie prezentów, rajd między stołami i domami w same święta: u kogo wigilia, u kogo pierwszy dzień, no i gdzie drugi? A w międzyczasie rozmowy na siłę albo nietaktowne rady i pytania, kiedy ślub, kiedy dzieci, lepsza praca…

Te święta zapewne dla większości będą mniej rodzinne. Pandemia powstrzymuje przed rodzinnymi dużymi spotkaniami. Dla niektórych to ulga, dla innych z kolei trudne doświadczenie samotności. U niektórych spotkania rodzinne tak czy owak będą miały miejsce, tylko w mniej licznym gronie.  Jak o siebie zadbać? Oto kilka rad. Niełatwych, bo poradzenie sobie z nimi zahacza o system rodzinny, wartości i historię. Chociaż ich przepracowanie może zająć więcej czasu niż zostało nam do Świąt, zdecydowanie warto zająć się tematem dla własnego komfortu psychicznego:

1. Zadbajmy o logistykę i oczekiwania. Wizyta u jednych rodziców w Szczecinie i u drugich w następnego dnia w Zakopanem jest naprawdę karkołomna i nie wróży ani spokoju, ani wypoczynku. Warto więc wdrożyć zasadę, że jednego roku spędzamy święta u jednych, kolejnego u drugich. Można też rozważyć scenariusz  “u nas” albo  wszyscy wyjeżdżamy albo “my wyjeżdżamy”… Osoby w związku mają tu dużą pracę rozwojową  do wykonania: oddzielenie się emocjonalne od rodziców i domu rodzinnego oraz  wypracowanie z partnerem/ partnerką własnej zasady spędzania świąt, która będzie służyć także ich dobrostanowi. Osoby w związku muszą się też wspierać  i przedkładać własne ustalenia nad ewentualne niezadowolenia rodziców, którzy mogą oczekiwać wizyt w domu jak za dawnych lat, bez względu na związek i inne zobowiązania. Często jest tak, że najtrudniejsza w tej zmianie jest obawa przed zawiedzeniem oczekiwań rodziców i zmiana tego, jak to było zawsze oraz poczucie winy z tym związane. Aby żyć w zgodzie z sobą musimy, uporać się z tymi uczuciami.

2. Nie chcesz się tłumaczyć z tego, że jeszcze nie masz żony, męża, dzieci, innej pracy lub każdej innej decyzji, która nie podoba się w domu? Naucz się stawiać granice i nie wpuszczać rodziny ze swoimi radami i pytaniami tam, gdzie nie chcesz. Jest całkowicie w porządku powiedzieć, że nie chce się o tym rozmawiać, albo podjęło się inną decyzję, albo ma się inne plany na najbliższy czas. Im bardziej pewnie i stanowczo brzmimy, tym bardziej prawdopodobne, że ludzie to uszanują. Naszym największym przeciwnikiem w tym zadaniu jest wstyd. Świadomie lub nie, często wstydzimy się, że coś jest nie tak i nie realizujemy oczekiwań czy założonego skryptu. Ponownie, tu także boimy się także rozczarować najbliższych i tego, jak nas ocenią. Pamiętajmy, że takt obowiązuje także nas i nie wszystkie wścibskie pytania można zadać dawno niewidzianemu kuzynostwu…

3. Nie poruszajmy tematów, które dzielą lub wywołują spory, zwłaszcza polityki. Ten temat dzieli ludzi pół na pół, jak kraj długi i szeroki. Nie liczmy na to, że przy świątecznym stole jesteśmy kogoś w stanie przekonać do naszego zdania. Skoro decydujemy się spędzić czas z ludźmi, z którymi czasem różnimy się o 180 stopni, to uszanujmy te różnice i omińmy pola minowe. Jeśli nie jesteśmy w stanie tych różnic wytrzymać, weźmy za to odpowiedzialność i spędźmy święta oddzielnie. To trudna praca do wykonania.

4. Nie próbujmy załatwiać w święta niepozałatwianych spraw i pretensji. Skoro są niepozałatwiane, prawdopodobnie nie uda się tego ruszyć akurat w święta, bo one nie są przestrzenią do rozwiązywania dawnych problemów. Zastanówmy się, co się dzieje, że przez cały rok trudno jest zainicjować temat, wyjaśnić go, zamknąć lub zaakceptować “zdania odmienne”. Spróbujmy wyznaczyć inny czas, do kiedy będziemy chcieli się z tym zmierzyć. I potem bez zbędnego odkładania, zróbmy to. Pamiętajmy jednak, że druga strona może być w innym miejscu rozmyślania o problem

ie lub gotowości do zajęcia się tematem, więc może to wymagać kilku podejść.  Podobnie, jak przy podziałach politycznych, weźmy odpowiedzialność za swoje emocje i pretensje: jeśli krzywda jest zbyt duża, spędźmy te święta oddzielnie zamiast udawać przy stole, że nic się nie stało lub – odwrotnie – wszczynać awantury.

Życzę Państwu Świąt na Państwa zasadach i lepszego roku 2021.

Dorosłe Dzieci Alkoholików (DDA) to zwyczajowa nazwa dla grupy osób, które poszukują pomocy psychologa i psychoterapii na skutek trudnych doświadczeń z dzieciństwa i dorastania w rodzinie z problemem alkoholowym. DDA nie jest oficjalną diagnozą w klasyfikacji chorób i zaburzeń psychicznych, ale zwyczajowym w Polsce określeniem syndromu czy zespołu problemów, na które uskarżają się dzieci wychowujące się w rodzinach alkoholowych, kiedy dorosną.

Dziecko dorastające w rodzinie z problemem alkoholowym często doświadcza nieustannego lęku lub niepewności. W przeszłości często zamartwiało się, w jakim humorze wróci tata do domu. Czy będzie krzyczał czy będzie bił? A może pójdzie spać? Taki brak bezpieczeństwa i przewidywalności utrudnia prawidłowy rozwój osobowości dzieci i kształtowanie się dobrych wzorców relacji, radzenia sobie, dbania o siebie, odpoczywania, związków. Doświadczane trudności mogą rozwinąć się do różnych zaburzeń, na przykład: depresji, zaburzeń afektywnych, zaburzeń osobowości, zaburzeń nerwicowych. Zależy to od cech indywidualnych, jak i natężenia doznawanych traum.

Można spotkać kilka typowych ról, które przyjmują dzieci rodziców alkoholików:

  • Błazen (maskotka): żeby rozluźnić atmosferę, odciągnąć rodzica od bicia lub awanturowania się dziecko zaczyna pajacować. Skupia na sobie uwagę i humorem próbuje rozluźnić atmosferę.
  • Bohater: przejmuje odpowiedzialność za dobre funkcjonowanie rodziny. Staje się rodzicem swojego rodzica, często dorasta nad wyraz szybko, szybciej niż rówieśnicy. Pijana matka zapomina dać jeść rodzeństwu? Bohater się tym zajmie. Matka wiecznie zajmuje się pijanym ojcem albo próbuje go powstrzymać przed piciem albo ukryć skutki picia? Bohater zajmie się domem i rodzeństwem.
  • Kozioł ofiarny: w niektórych rodzinach alkoholowych uwagę od problemów picia lub jego skutków można odwrócić, generując jeszcze większe problemy. Taki modus operandi wybiera (nieświadomie) kozioł ofiarny, który w ten sposób sprawia, że rodzina nie musi się zajmować problematycznym piciem któregoś z rodziców. Ta rola pozwala też odreagować emocje. Takie dzieci źle się uczą, powodują tak zwane problemy wychowawcze, jako nastolatkowie wchodzą w konflikt z prawem.
  • Cień (osoba niewidzialna): w niektórych rodzinach najłatwiej przetrwać, kiedy nas nie widać. Dziecko – cień wybiera bycie niewidocznym, stara się jak najmniej zwracać na siebie uwagę. Wycofuje się, nie mówi o swoich potrzebach, nie sprawia kłopotów ani problemów wychowawczych.

Każda z tych ról z dzieciństwa ma swoje przedłużenie w dorosłości. Począwszy od konfliktów z prawem, przez błaznowanie czy nadmierne wycofywanie się i niedbanie o swoje potrzeby po przejmowanie nadmiernej odpowiedzialności i spalanie się. Od funkcjonowania zawodowego, przez relacje towarzyskie po romantyczne związki – wszędzie w tych obszarach można dostrzec echa strategii radzenia sobie z okresu dzieciństwa i dorastania.

Dorosłe Dzieci Dysfunkcji (DDD) również jest nazwą zwyczajową dla zespołu trudności i traum. Dzieci z rodzin dysfunkcyjnych przechodzą przez podobny schemat prób radzenia sobie , a często przetrwania. Alkohol zastępują natomiast inne trudne, a wręcz traumatyczne czynniki, jak na przykład przemoc, skrajne zaniedbanie, molestowanie.

Terapia DDA i  DDD polega na uwolnieniu się od wzorców zachowania z przeszłości, uporządkowaniu relacji, wypracowaniu nowych sposobów wyrażania potrzeb, radzenia sobie z emocjami, autopercepcji i poczucia własnej wartości czy wchodzenia w związki.