Blog

Zakochanie jest bardzo przyjemnym uczuciem. Doświadczamy wtedy uczucia pobudzenia, motylków w brzuchu, chęci bycia blisko, zjednoczenia, a nawet zlania. Seks często jest intensywny i namiętny.
Jak więc się to dzieje, że mimo mnogości stron i aplikacji randkowych, szukanie związków niektórym idzie tak trudno?
Zakochanie to pożądanie seksualne, a zarazem gotowość do bliskości emocjonalnej i pokazywania swoich potrzeb, czyli „miękkiego brzuszka”. I tu zaczynają się schody. Ktoś, kto ma złe doświadczenia w obszarze funkcjonowania emocjonalnego z bliskimi, nie będzie w stanie odsłonić się, ujawnić swoich potrzeb i pokazać tego „miękkiego brzuszka”. W przeszłości wiązało się to ze zbyt dużym cierpieniem… Na skutek takich doświadczeń, często nieświadomych, a przynajmniej niezwerbalizowanych, dla wielu ludzi intymność emocjonalna z inną osobą okaże się zbyt dużym ryzykiem, którego próbują uniknąć.

Często trudność z wchodzeniem związki objawia się zazwyczaj na poniższe sposoby:

 
  • poprzez wymagania, których nikt nie jest w stanie spełnić i tłumaczenie: nie znalazłem/ nie znalazłam jeszcze odpowiedniego kandydata/ kandydatki, wciąż czekam na tego jedynego/ tą jedyną,
  • na poziomie codziennego funkcjonowania: dobra partia, czasem już mąż/ żona przestaje być interesująca, pociągająca, kiedy już pojawił się związek albo chociaż szansa na niego,
  • cyklicznie “przyciągamy” i wybieramy złych ludzi, którzy – jak się potem okazuje – nie są nam w stanie dać bliskości i bezpieczeństwa. To wszystkie te historie o złych typach i nieodpowiednich laskach, które zgarnęły naszą uwagę i w złą stronę potem to wszystko poszło….
O trudnościach z byciem blisko mogą też świadczyć historie o niemożliwych związkach, takich zawsze i przewlekle na odległość albo inaczej rozdzielonych czy też o zakochiwaniu się w żonatych i zamężnych, którzy nie decydują się na rozstanie.

Jeśli masz problemy z wejściem w związek lub jego lub utrzymaniem i jest to powtarzający się wzorzec, zasięgnij konsultacji psychoterapeuty. Zapraszam.

Kryzys w związku najczęściej narasta latami. Zaczyna się zwykle w sposób niezauważony od poczucia zaniedbania, bycia ciągle krytykowanym (krytykowaną), bycia opuszczonym (opuszczoną) czy zmuszanym (zmuszaną) do nadmiernych ustępstw. Z czasem frustracja narasta i prowadzi do wzajemnego oddalenia, zarówno emocjonalnego, jak i fizycznego. Strony zaczynają się nieustannie oskarżać. Związek trawią częste konflikty i kłótnie.

Praca z takimi parami wymaga rozpoznania wzorców interakcji i  uczuć, które pozostają niezaspokojone. Obie strony muszą zrozumieć wzajemny wpływ, swój wkład w rozwój kryzysu i uznać wyrządzone sobie krzywdy. Zapraszam.

Przebywanie non stop razem na ograniczonym metrażu uwypukla wady naszych połówek, które do tej pory nie raziły tak bardzo przy codziennym biegu i rozkładzie dnia, którego znaczna część toczyła się poza domem.

O ile wcześniej nie byliście parą w kryzysie, który nasilił się w czasie kwarantanny, warto wdrożyć kilka prostych zasad związkowego BHP:

– Dajcie sobie prawo do chwili dla siebie: odpoczynku od siebie, realizacji samodzielnie swoich zainteresowań itd. Nawet, przebywając razem, można ustalić kwadrans/ godzinę dla siebie i swoich aktywności i dać sobie potrzebną przestrzeń, którą normalnie mamy poza domem. Zwłaszcza potrzebne to będzie parom z dziećmi, co może wymagać dodatkowych dyżurów i “wymiany na posterunku”.

– W błahych sprawach przekieruj złość na “wyobrażonego” współpracownika/ sąsiada/ wymyśloną postać (dlaczego Zenek z marketingu nie wstawił talerza do zmywarki?). Humor pomaga rozładować napięcie, które generują  rzeczy mało ważne i nie wymagające głębokich dyskusji w normalnych czasach. Jeśli jednak odkryłeś (odkryłaś) coś zaskakującego u swojej połówki, lepiej o tym porozmawiaj bez zbędnej zwłoki i unikania tematu….

– Poczytaj opowieści o tym, jak inni mają, żeby nie mieć poczucia totalnego wyobcowania i zobaczyć, że inni też się mierzą z sytuacją i to jest normalne.

– Nie naciskaj na seks: libido naturalnie spada w okresach stresu, kryzysu, deprywacji.

– Zadbajcie o małe rutyny i rytuały, które celebrowaliście wcześniej: jeśli mieliście wspólne wieczory w restauracji czy wspólne wyjście, żeby pobiegać, wymyślcie alternatywę odpowiednią do sytuacji izolacji. Na przykład film po wspólnie przyrządzonej kolacji będzie dobrym rozwiązaniem.

Znalezienie satysfakcjonującego balansu między tym co razem a tym co osobno  i wyrobienie nowych rytuałów i rutyn będzie kluczowe dla lepszego samopoczucia.