Trzeba napisać ten post wprost: Przyzwolenie władzy na mowę nienaści – a nawet inicjowanie dyskursu dehumanizowania i szczucia – oznacza w praktyce zielone światło dla zachowań wykluczających, a często przemocowych wobec ZWYKŁYCH ludzi, którzy tylko pozornie różnią się  od Pana Prezydenta i panów posłów. “Ci ludzie”, czyli tzw. “ideologia” są tacy sami, jak pozostali, w swoim człowieczeństwie, ułomnościach i atutach. I obowiązkiem władzy Rzeczpospolitej Polskiej jest ich chronić, upowszechniać prawa człowieka, szacunek i równość.

To są kwestie wynikające z przyzwoitości, a jeśli to nie wystarcza, to pewnie takie zobowiązania są zapisane w Deklaracji Praw Człowieka, dokumentach konstytuujących ONZ, polskiej konstytucji, deklaracji przystaniowej do UE i (wciąż) obowiązujących ustawach prawa polskiego. Pewnie prawnicy mogą to opisać lepiej pod kątem zobowiązań prawnych, ale to nie zmienia faktu, że władza ma funkcje normotwórcze i to co zrobił Prezydent i czym zawtórowało mu kilku partyjniaków ma realny wpływ na dramatyczne pogorszenia samopoczucia setek tysięcy ludzi w Polsce. Takie rzeczy nie powinny się dziać….

Nie przyzwalajcie na takie postawy. Dzisiaj na tapecie jest orientacja, jutro wyznanie, pojutrze pochodzenie, za miesiąc niepełnosprawność, za rok poglądy.

Osoby niehetronormatywne mogą w moim gabinecie czuć się bezpiecznie. Zapraszam.